Strona Glówna
F.A.Q. Historia placówki
Regulamin
Rada Administracyjna
Personel Ambasady
Flota IKEF
Umowy
Spotkania
Dołącz do nas!
IKC Bortas
Strony o ST
Inne
Dodaj Link
Forum
Listy Dyskusyjne
Wyniki Ankiet
E-Mail


VI Spotkanie zalogi IKC Bortas 08.12.01


Sprawozdanie Vashar'a


     Dnia 8 grudnia 2001 odbyło się kolejne, szóste spotkanie warszawskiej części załogi IKC BortaS. Jak zwykle jako punkt zbiórki wyznaczyliśmy wejście do Galerii Metra Centrum. Pora też była w miarę stała jak na spotkania - 12.48. Chyba po raz pierwszy nie dotarłem punktualnie na miejsce... przybyłem o 12:55 i o dziwo czekali już ChatI i Kvor. Przez kolejne 5 minut czekaliśmy na dwóch załogantów: yIntara i Quorta. Muszę przyznać, że tym razem wszyscy popisali się punktualnością. Mimo, że było pewne iż nikt już się nie zjawi to przeczekaliśmy przy wejściu do metra do standardowej pory - 13:15. Wtedy zaczęliśmy się zastanawiać nad miejscem, w które mielibyśmy się udać. Wzieliśmy dwa miejsca pod uwagę: KFC oraz nawiedzany przez grupę z POGfu pub "Pod 18-stką". Przegłosowaliśmy drugą opcję. Ruszyliśmy w stronę owego pubu mieszczącego się na nowym świecie. Tego dnia tempo na codzień energicznych Klingonów było... co tu dużo mówić.. ślimacze :>. Być może było to po częsci za sprawą niskiej temperatury jak na grudzień - okolo minus 10 stopni Cel'SjuSha. W około 10 minut prawie dotarliśmy do celu. O mało nie zabłądziliśmy, bowiem zarówno ChatI jak i Kvor (w mniejszym stopniu) nie byli "pewni drogi" ;)

     Mniej więcej o wpół do 14 dotarliśmy do niepozornego budynku przypominający z zewnątrz zwykły sklep typu "Społem". W środku też nie wyglądał okazale, ale nie to jest najważniejsze. Kvor pokazał nam zejście do dolnej części pubu - w piwnicy. Zejście charakteryzowało się tym, że miało dużo małych zakręcanych schodków i troche przypominało to bar u Quarka na DS9... ale to może tylko moje odczucie. W dolnej części- subpokładzie - panował półmrok. Trzy drewniane stoły i pare również drewnianych, małych krzesełek. Jednogłośnie stwierdziliśmy, że ogólnie pomieszczenie przypomina mesę na Bortasie... z małym wyjątkiem. Na Bortasie na oknach nie ma kartek z napisem "Uwaga! Wypadająca szyba-nie dotykać!"... to jednak podkreślało wyjątkowość tego miejsca :).

     Dlasza część spotkania potoczyła się wśród bloodwine, śpiewów i okropnego zapachu (jak dla Wolkana) piwa jabłkowego, które przyniósł yIntar. Pogadaliśmy trochę o klingońskiej kulturze, potencjalnej agresji Imperium Romulańskiego, działalności TalShiar na okręcie, filmie Nemezis.. no i oczywiście serialu Enterprise, którego odcinki sprowadził chyba z Badlands nasz zbrojmistrz Kvor. Odbyła się także premiera opowiadania z załogą Bortasa - Chati i Kvor wypowiedzieli się pozytywnie... Innym, pozatrekowym tematem był Warhammer (tu najbardziej aktywny byli pokładowi znawcy gatunku: Quort, yIntar no i kapitan). Należy także wspomnieć, że nikt nie wziął aparatu, tak więc tym razem przy tym raporcie nie będzie ilustracji... za to Chati dostał do skanowania porządną porcję zdjęć z poprzednich spotkań :). ChatI przyniósł też swoje fotki z pobytu we Lwowie... przyznam się, że nie sądziłem iż można zrobić tyle zdjęć cmentarzom...

     Około 14:50 zaczęliśmy się powoli zbierać (yIntar wybierał się na jakąś imprezę, natomiast ChatI chciał zdążyć na... Roswell :). Wyznaczyliśmy kurs powrotny. Po drodze odłaczyli się yIntar z Quortem, natomiast wraz z Chatim i Kvorem skierowaliśmy się w stronę Pałacu Kultury (największego rdzenia warp w Polsce ;). W ciągu kilkunastu minut wróciliśmy do punktu, skąd wyruszyliśmy. Była równo 15:15 gdy uścisnęliśmy sobie dłonie i rozstaliśmy się, ruszając w trzy strony świata. Chati na północny-zachód, Kvor na północny wschód, a ja na południowy-wschód (jako CSO na kierunkach się znam...;P)

     Podsumowanie. Było to dość szybkie spotkanie (mimo czasami ślimaczego tempa chodu) - trwało niewiele ponad 2 godziny. Mimo niskiej temperatury (prawie jak na Rura Penthe) atmosfera była ciepła i przyjazna - jak zawsze zresztą. Kolejne spotkanie zaplanowaliśmy jeszcze przed świętami - zobaczymy co z tych planów wyjdzie. Może kapitan przebierze się za św. Mikołaja z kataną przy pasie? Czy będą prezenty dla załogi? I co to będzie? Medale czy rózgi? O tym wszystkim dowiemy się wkrótce... Qapla`!!!